Absurd deprecjonowania naocznych świadków

absurd deprecjonowania naocznych swiadkow

Jedno z zastrzeżeń, które z reguły pojawiają się przy okazji deliberacji na temat życia, śmierci oraz zmartwychwstania Jezusa z Nazaretu, polega na podważeniu wiarygodności opisanych w Biblii historii. Po prostu nie powinniśmy wierzyć w relacje apostołów. Chociaż byli oni naocznymi świadkami opisywanych przez siebie wydarzeń, „nie są wiarygodni, ponieważ są stronniczy”.

Idea podważania wiarygodności świadka z powodu jego przekonania o prawdziwości tego, co widział, jest wysoce niezrozumiała. Gdybym bowiem na własne oczy zaobserwował tragiczny wypadek, to czy moje zeznanie będzie zdyskredytowane, gdyż w swoich relacjach obstaję przy tym, co widziałem? Absolutnie nie. Moja domniemana stronniczość w zeznaniu ma bowiem swój fundament mocno posadowiony w rzeczywistych obserwacjach. Gdybym jednak, będąc świadkiem jakiegoś zdarzenia, odmawiał przyjęcia do świadomości tego, co zaobserwowałem, jawnie zaprzeczałbym rzeczywistości. I każdy powinien z zasady odrzucić moje zeznanie jako niewiarygodne, ponieważ neguję zdarzenia, których byłem świadkiem. Za wiarygodnych natomiast uznano by tych, których relacja pozostawałaby w zgodzie z zaistniałą sytuacją.

Załóżmy jednak, że przychylam się do idei podawania w wątpliwość relacji, u których podłoża leży stronniczość (w tym wypadku: relacji naocznych świadków). Jeśli nie można darzyć wiarą naocznych świadków z powodu ich domniemanej tendencyjności, to musimy także odrzucić jakiekolwiek inne ilościowe i jakościowe opisy przyrody, a także wszelkie zapisy historyczne, które zostały sporządzone przez naocznych obserwatorów. W efekcie, akceptować możemy wyłącznie zeznania tych, którzy nie byli bezpośrednimi świadkami opisywanych przez siebie wydarzeń. Należy mieć jednak świadomość, że uzyskiwane taką drogą relacje są obarczone dużym ryzykiem zawierania elementów fikcyjnych, dodawanych świadomie bądź nie. Wypada zatem uczciwie stwierdzić, że osoby niebędące naocznymi świadkami nie mogą wiedzieć, czy to, co twierdzą, jest prawdą, czy też nie, ponieważ źródło ich wiedzy (które w ostatecznym rozrachunku musi sprowadzić się do naocznego świadka) nie może być godne zaufania. Jednakowoż, to właśnie wytwór fikcji będzie posiadał status prawdy ostatecznej, uprzywilejowanej wobec obiektywnego i rzetelnego zapisu faktycznych wydarzeń.

Jak na ironię, wielu ludzi jest na wskroś przekonanych, ze Biblia jest właśnie dziełem fikcji. Jeśli równocześnie odrzucają naoczne świadectwo apostołów, które rzekomo wynika z ich stronniczości, to muszą ostatecznie zaakceptować prawdy zawarte w Słowie Bożym – wszak wtedy jest to nasza uprzywilejowana fikcja! Do takiej niedorzeczności prowadzi zdrowa logika, gdy ktoś kontestuje wiarygodność zeznań naocznych świadków wydarzeń biblijnych, podając jako kryterium rozstrzygające rzekomy brak obiektywizmu.

The following two tabs change content below.
Mateusz Jakubowski

Mateusz Jakubowski

Ukończył Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie z wyróżnieniem Magna Cum Laude, obecnie doktoryzuje się w zakresie nauk technicznych. Zajmuje go interakcja pomiędzy nauką a wiarą oraz rola rozumu w syntetycznym wyjaśnieniu Wszechświata.

Podziel się swoją opinią!