Argument Kalam a intuicyjna przyczynowość zjawisk

argument kalam a intuicyjna przyczynowosc zjawisk

W poprzednim wpisie pomyślanym jako wprowadzenie do argumentu kosmologicznego Kalam zaprezentowana została nieskomplikowana ścieżka rozumowa opierająca się o podstawowe dwa założenia, które – jeśli okażą się prawdziwe bądź po prostu bardziej wiarygodne od ich negacji – nieuchronnie wiodą do wniosku o istnieniu Pierwszej Przyczyny zaistnienia Wszechświata. Słowem przypomnienia, owa implikacja Kalam przedstawia się następująco [1]:

  • Wszystko, co zaczyna istnieć, posiada przyczynę swojego istnienia,
  • Wszechświat zaczął istnieć,
  • A zatem Wszechświat posiada przyczynę swojego zaistnienia.

Naturalnie, nie jest rzeczą praktyczną, by w pojedynczym wpisie omówić poszczególne niuanse i stawić czoła wszystkim zarzutom wobec tak sformułowanego argumentu kosmologicznego na istnienie Sprawcy, toteż specyficzne zagadnienia problemowe odnoszące się do Kalam będą przedmiotem odrębnych, dedykowanych ku temu wpisów. Zwłaszcza, że niektóre komentarze czytelników oraz wiadomości wymieniane prywatnie zawierają bardzo interesujące uwagi merytoryczne, domagające się należytego ustosunkowania.

Nietrudno zauważyć, że aby wniosek przedstawiony w punkcie (3) okazał się fałszem, zanegować trzeba którekolwiek z założeń: (1) lub (2). Ponieważ za twórcę argumentu kosmologicznego w jego najprostszej formie uchodzi Platon, grecki myśliciel żyjący na przełomie III i II w. p.n.e., toteż na tak rozpiętej przestrzeni czasowej powstało wiele kontrargumentów i twierdzeń obliczonych na sfalsyfikowanie implikacji wynikającej z Kalam.

Aby zachować pewną przejrzystość myślową, analizę krytyczną omawianego argumentu warto rozpocząć od pierwszego założenia (1), mówiącego o powszechnej przyczynowości dostrzegalnej w materialnym świecie zjawisk. Czy istotnie posiadamy wystarczająco dużo niekwestionowanych przesłanek aby twierdzić, że wszystko musi mieć właściwą przyczynę? W niniejszym wpisie chciałbym zastanowić się nad tym problemem z perspektywy rozumowania intuicyjnego.

Szósty zmysł: sprzymierzeniec czy wróg?

Znana łacińska forma sentencji sformułowanej przez Lukrecjusza brzmi: ex nihilo nihil fit (dosł.: nic z niczego nie powstaje). Przytoczone stwierdzenie w sposób lapidarny odzwierciedla na wskroś intuicyjne oczekiwanie, że wszystko, co istnieje, musi mieć swoją konkretną przyczynę. Jeśli bowiem każdy byt, zanim powstał, musiał być nicością – a nic z niczego nie powstaje – toteż wszystko, co się staje, musi być spowodowane; inaczej by nie powstało. Można bezpiecznie stwierdzić, że postulowanie zaistnienia czegokolwiek samego z siebie, bez najmniejszego powodu, to porzucenie zdroworozsądkowego świata pojmowalnych idei i przełączenie się na Cartoon Network. Nikt przecież szczerze nie uwierzy, że zadanie domowe wykonało się samoistnie, samochód w pojedynkę zatankował bak, a drapacze chmur wzniosły się o własnych siłach. Nasze rozumowanie intuicyjne po prostu nie akceptuje takich odpowiedzi.

Niektórzy krytycy podnoszą, że nasza intuicja nie zawsze jednak prowadzi we właściwym kierunku [2]. Wszak to ponoć intuicja zwiodła wybitnego astronoma Tycho de Brahe, każąc mu dogmatycznie wierzyć, że Ziemia jest nieruchomym centrum Wszechświata [3]. Miał jej ulec także genialny fizyk-teoretyk Albert Einstein, błędnie wprowadzając do swoich równań ogólnej teorii względności antygrawitacyjną stałą kosmologiczną, byleby utrzymać chwiejną równowagę Wszechświata [4]. Jeśli zatem intuicja stara się podejść nasz rozum, podszywając się pod prawdę, to czy możemy ufać, że stricto intuicyjne oczekiwanie przyczyn dla wszystkiego, co zaczyna istnieć, jest aby rozważne?

Przede wszystkim, mówiąc o intuicji w sensie filozoficznym nie mamy na myśli tzw. kobiecej intuicji, postepowania opartego o jakiś rodzaj emocji, uprzedzeń, nastrojów intelektualnych czy czegokolwiek w tym rodzaju. Poprzez intuicję rozumiemy możność poznania rzeczy tak fundamentalnych, tak elementarnych, tak wręcz prymitywnych, że o ich prawdziwości nie rozstrzyga postępowanie o charakterze dowodowym, lecz właśnie…rozumowanie intuicyjne [5]. Dla przykładu, sformułujmy najprostsze twierdzenie logiczne: jeśli istnieje p, to istnieje także q. Przyjmijmy, że istnieje p. Jaki z tego płynie wniosek? Że istnieje także q. Czy możemy jednak udowodnić, że to, co istnieje w logice, istnieje także w rzeczywistości? Nie ma możliwości, by tego dowieść, gdyż nasze dowodzenie i tak musi się odnieść do praw rządzących logiką. Podobnie, gdyby jakiś człowiek twierdził, że jest talerzem, czy swoją ocenę owego fenomenu rozpoczęlibyśmy od starannego przygotowania zestawu unikalnych kryteriów pozwalających ponad wszelką wątpliwość uznać dowolny twór za talerz, czy też intuicyjnie odrzucilibyśmy takie twierdzenie, przypisując mu fałsz?

Podobny mechanizm funkcjonuje, gdy myślimy o przyczynowości w materialnym świecie zjawisk. Już w czasach starożytnych filozofowie rozpoznali, że każde zaistnienie musi mieć właściwą przyczynę. Jeśli bowiem cokolwiek, zanim zaistniało, znajdowało się w stanie niebytu, to jak z niczego spontanicznie mogło powstać coś? Jest to absolutnie nieintuicyjne.

Dlaczego więc Tycho de Brahe uparcie trwał w przekonaniu, że model geocentryczny najlepiej opisuje Wszechświat? Z całą pewnością nie była to intuicja w rozumieniu filozoficznym. Wszak w tym samym czasie Mikołaj Kopernik dokonał przełomowego odkrycia, konstruując teorię heliocentryczną! Z jakiego powodu Albert Einstein był tak głęboko zmartwiony gdy z własnych równań odkrył, że jednorodny Wszechświat musi podlegać albo kontrakcji, albo ekspansji? Przecież już za kilka lat śmiało ogłosi to Aleksander Friedman. Czyżby Einsteina zwiodło rozumowanie intuicyjne? Współcześni autorzy książek popularnonaukowych raczej zgodnie przyznają, że powodem galaktycznych błędów wielu wybitnych uczonych bynajmniej nie była intuicja, ale raczej atmosfera intelektualna czasów, w których żyli oraz pewien lęk przed tym, co nowe i nieznane [6]. Intuicja w sensie filozoficznym jest natomiast kształtowana przez silne doświadczenia empiryczne, stąd też jej podszepty bywają dużo bardziej wiarygodne aniżeli ich negacje.

Metafizyczna zasada intensywnie obecnej, do cna intuicyjnej przyczynowości została przyznana nawet przez znanego szkockiego sceptyka Davida Hume’a, który w roku 1723 w swoich listach do Johna Stuarta zawarł następujące zdanie: „Nigdy nie wyrażałem tak absurdalnej opinii, jakoby cokolwiek mogło zaistnieć bez powodu. Utrzymywałem jedynie, że nasza pewność o fałszu tejże zasady nie wywodzi się ani z intuicji, ani też z doświadczenia, lecz z nieco odmiennych racji [7]”.

Pytanie za 100 punktów!

A teraz wyobraźmy sobie przez przelotną chwilę, że bierzemy udział w prestiżowym teleturnieju wiedzy ogólnej z milionową stawką do zgarnięcia. Wylosowano nas do eliminacji, przez które udaje nam się szczęśliwie przebrnąć. Dostajemy się do wielkiego finału! Nadchodzi ów dzień. Siedzimy przed wielotysięczną publiką. Miliony spoglądają na nas w swoich telewizorach! Napięcie sięga zenitu. Ku naszej uciesze, prawidłowo odpowiadamy na coraz to trudniejsze pytania prowadzącego, zuchwale pomnażając swoją pulę. Wreszcie docieramy do końca. Z wielką niecierpliwością oczekujemy na pytanie, które może przesądzić o niebotycznie hojnym zaktualizowaniu naszego konta bankowego. Sytuacja robi się dramatycznie obiecująca. Każda sekunda niepewności wydaje się ciągnąć w nieskończoność. Po dłuższej chwili…pada pytanie!

– Czy jest możliwe, aby cokolwiek spontanicznie powstało z niczego?

– …

Co intuicyjnie odpowiadasz…?

 


 

[1] Craig W.L. et al. 2009. The Kalam Cosmological Argument

[2] Craig W.L., 2013. Why Think Whatever Begins to Exist Has a Cause?

[3] Płazak T., 2009. Wykłady z przedmiotu Ewolucja Wszechświata, AGH w Krakowie

[4] Płazak T., 2009. Wykłady z przedmiotu Ewolucja Wszechświata, AGH w Krakowie

[5] Craig W.L., 2013. Why Think Whatever Begins to Exist Has a Cause?

[6] Barrow J.D., 1994. The Origin of the Universe

[7] Craig W.L., 2013. Why Think Whatever Begins to Exist Has a Cause?

The following two tabs change content below.
Mateusz Jakubowski

Mateusz Jakubowski

Ukończył Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie z wyróżnieniem Magna Cum Laude, obecnie doktoryzuje się w zakresie nauk technicznych. Zajmuje go interakcja pomiędzy nauką a wiarą oraz rola rozumu w syntetycznym wyjaśnieniu Wszechświata.

Podziel się swoją opinią!