Argument Kalam na istnienie Pierwszej Przyczyny

argument kalam na istnienie pierwszej przyczyny

Od czasów Kanta oraz Hume’a w środowiskach sceptyczno-ateistycznych odtrąbiono, że nie ma już żadnych dobrych wyjaśnień dla istnienia Boga. Niestety, takie wygodne przekonanie przetrwało do dzisiaj, co pogardliwie ignoruje znakomite osiągnięcia analitycznej filozofii religii i teologii naturalnej w obszarze poszukiwania śladów Boga poza źródłami objawienia szczególnego, tj. w otaczającym nas świecie [1]. Okazuje się bowiem, że bardzo dobrą przesłanką przekonującą o istnieniu transcendentnej Pierwszej Przyczyny zaistnienia Wszechświata zbudowanego z materii jest tzw. argument Kalam, zaliczany do grupy argumentów kosmologicznych. Coraz to nowsze odkrycia naukowe w dziedzinie astrofizyki oraz kosmologii dostarczają przekonującego empirycznego materiału dowodowego, że uwarunkowany świat zjawisk istotnie posiada swoją właściwą genealogię, redukującą się do osobliwego Sprawcy.

Kalam – o co tutaj chodzi?

Na wstępie słowo wyjaśnienia odnośnie przyjętego nazewnictwa: termin Kalam wywodzi się od arabskiego wyrazu oznaczającego „dyskurs”, „rozprawa” i odnosi się do średniowiecznej scholastyki – nurtu, który walnie przyczynił się do rozwoju dowodzenia istnienia osobowego Bytu na podstawie faktu zaistnienia przestrzeni kosmicznej [2]. Najbardziej podstawową wersję argumentu Kalam można przedstawić za pomocą następującej ścieżki rozumowej [3]:

  • Wszystko, co zaczyna istnieć, posiada przyczynę swojego istnienia,
  • Wszechświat zaczął istnieć,
  • A zatem Wszechświat posiada przyczynę swojego zaistnienia.

Jeśli Założenia (1) oraz (2) są prawdziwe bądź bardziej przekonujące aniżeli ich negacje, wtedy wniosek przedstawiony w punkcie (3) jest nieunikniony, co oznacza, że istnienie kosmosu zostało zainicjowane przez zewnętrzną, transcendentną Przyczynę. Zastanówmy się zatem nad wiarygodnością przyjętych hipotez.

Założenie 1: Wszystko, co zaczyna istnieć, posiada przyczynę

Powyższa hipoteza jest na wskroś intuicyjna i powszechnie obserwowalna w świecie natury, a już na pewno wydaje się dużo bardziej wiarygodna niż jej zaprzeczenie. Właściwie nic, co istnieje w dziedzinie materii, nie powstało bez przyczyny. Ponadto, przyczyna musi być zewnętrzna w stosunku do skutku, który wywołuje, tzn. obiekt materialny nie może spowodować sam siebie, gdyż w takim wypadku musiałby istnieć jeszcze przed swoim zaistnieniem, co jest realnie niemożliwe. Chociaż wiedza empiryczna dostarcza niesamowicie bogatego materiału dowodowego na poparcie przytoczonego Założenia (1), to miejscami podnoszone są argumenty obliczone na podważenia jego wiarygodności [4]. Jednak, jak zdradził Reichenbach: „zaprzeczyć zasadzie przyczynowości to efektywnie zniszczyć argument Kalam” [5] – co też zdaje się zdradzać jedyne motywy przeciwników tak logicznej hipotezy jak wszechobecna przyczynowość.

Założenie 2: Wszechświat zaczął istnieć

W tym miejscu argumentu sprawa staje się dużo bardziej ciekawa, a to głównie za sprawą dwóch kwestii: po pierwsze, o ile Założenie 1 jest ciężko zdroworozsądkowo sfalsyfikować, podważenie zasadności Założenia 2 stanowi ostatnią deską ratunku dla ateistów, aby nie wpaść wprost w szeroko rozpostarte ramiona wniosku o istnieniu Pierwszej Przyczyny zaistnienia kosmosu; po drugie, najnowsze odkrycia naukowe wraz z zasadniczym paradygmatem kosmologicznym Wielkiego Wybuchu raczej wzmacniają, aniżeli osłabiają założenie zaistnienia Wszechświata.

Część przeciwników argumentu Kalam twierdzi, że kosmos istniał od zawsze, a tym samym nie ma właściwego początku, gdyż jest nieskończony. Niemiecki profesor David Hilbert, jeden z najwybitniejszych matematyków ubiegłego stulecia, stwierdził jednakże: „nieskończoności nie da się zaobserwować w rzeczywistości. Nie występuje ona ani w naturze, ani też nie jest uzasadniona w racjonalnym procesie myślowym. Wyłączna rola, jaką może odegrać nieskończoność, to rola zwykłej koncepcji[6]. Bezpieczny i w pełni uprawniony sposób, w jaki można zatem mówić o nieskończoności, to wyrażenie pewnego potencjału: coś dla przykładu może podlegać nieskończonym operacjom arytmetycznym, jednak ta forma nieskończoności jest wyłącznie egzemplifikacją pewnej potencjalnej możliwości i praktycznie nie zostanie nigdy urzeczywistniona [7], [8].

Niewątpliwie bardzo mocną przesłanką na zaistnienie Wszechświata jest przede wszystkim standardowy model Wielkiego Wybuchu, zgodnie z którym Wszechświat owity czasem i przestrzenią wyłonił się ex nihilo (łac. z niczego) ponad 14 miliardów lat temu [9]. Znajduje to swoje solidne oparcie w równaniach ogólnej teorii względności Alberta Einsteina, które postulują równoczesny początek materii, czasoprzestrzeni oraz energii [10]. Druga zasada termodynamiki, zgodnie z którą w układzie zamkniętym nieuporządkowanie zawsze wzrasta dla procesów spontanicznych, także domaga się wystąpienia takiego stanu początkowego układu, od którego stopniowa degradacja mogłaby się zacząć. Ponadto, wiele innych nowoczesnych odkryć w zakresie astrofizyki, jak chociażby ekspansja galaktyk, przesunięcie ku czerwieni, czy promieniowanie reliktowe dowodzą z całą mocą, że Wszechświat musiał zaistnieć, a tym samym ma właściwy początek [11], [12], [13].

Wniosek: Wszechświat posiada Przyczynę!

Jeśli zatem Założenia (1) oraz (2) implikacji Kalam są prawdziwe, wniosek także musi być prawdziwy, bez względu na to, czy nam się podoba, czy też nie; czy jest zgodny z naszym światopoglądem, czy też nie. Fakt, że przyczynowość jest tak intensywnie obecna w świecie zjawisk oraz przyjęty paradygmat zaistnienia Wszechświata w wyniku Wielkiego Wybuchu doprowadzają nas do konkluzji, że musi istnieć Pierwsza Przyczyna, która wszystko zapoczątkowała, sama nie podlegając początkowi. Obecnie wielu świeckich naukowców przyznaje uczciwie, że wyłonienie się kosmosu ex nihilo zdaje się wręcz dramatycznie wołać o transcendentalnego Sprawcę, który mógł nakręcić wszelkie mechanizmy kosmosu i pozwolił, by w uporządkowanym galopie ruszyły z nicości w byt.

Z samej natury problemu owa Przyczyna zaistnienia czasoprzestrzeni sama nie może posiadać własnej przyczyny, gdyż wtedy nastąpiłby nieskończony regres przyczyn i skutków [14]. Co więcej, musi być ponadczasowa, a tym samym stała co do swoich własności i parametrów, ponieważ to właśnie ta Przyczyna stworzyła czas – miarę przemijania. Musi być także niematerialna, a tym samym transcendentna, wymykająca się ludzkiemu doświadczeniu, wszak spowodowała materialną przestrzeń. Wreszcie, skoro Przyczyna jest wieczna, jak wytłumaczyć fakt, że Wszechświat, będący doczesnym Skutkiem jej działania, zaistniał dopiero w konkretnej, skończonej chwili? Czyż najbardziej satysfakcjonującym wytłumaczeniem nie będzie właśnie osobowy Sprawca…? [15]

 


 

[1] Plantinga A. 1986. Two Dozen (or so) Arguments for God’s Existence

[2] Moreland J.P. et al., 2016. Philosophical Foundations for a Christian Worldview

[3] Craig W.L. et al. 2009. The Kalam Cosmological Argument

[4] Beaumont D. 2002. The Kalam Cosmological Argument and Its Implications for Christian Theism

[5] Reichenbach B. 1972. Cosmological Argument

[6] Hilbert D. 1964. On the Infinite

[7] Craig et al. 2004. God? A Debate between a Christian and an Atheist

[8] Craig et al. 2009. The Kalam Cosmological Argument

[9] Tyson N. 2014. Origins: Fourteen Billion Years of Cosmic Evolution

[10] Einstein A. et al. 2012. Relativity: The Special and General Theory

[11] Liddle A. 2015. An Introduction to Modern Cosmology

[12] Clark S. 2016. The Unknown Universe: A New Exploration of Time, Space, and Modern Cosmology

[13] Hawking S. 1998. A Brief History of Time

[14] Craig et al. 2009. The Kalam Cosmological Argument

[15] Moreland J.P. et al., 2016. Philosophical Foundations for a Christian Worldview

The following two tabs change content below.
Mateusz Jakubowski

Mateusz Jakubowski

Ukończył Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie z wyróżnieniem Magna Cum Laude, obecnie doktoryzuje się w zakresie nauk technicznych. Zajmuje go interakcja pomiędzy nauką a wiarą oraz rola rozumu w syntetycznym wyjaśnieniu Wszechświata.

Podziel się swoją opinią!