Nieomylność Biblii kontra wiek Ziemi

nieomylnosc biblii kontra wiek ziemi

Biblia, uważana przez chrześcijan za księgę natchnioną i pozbawioną jakiegokolwiek błędu, rozpoczyna się Księgą Rodzaju zawierającą dynamiczny opis powstania świata, gdzie uwaga autora szczególnie ogniskuje się wokół Ziemi. Uderzającym jest, że relacja stworzenia jest odniesiona do pewnych ram czasowych, scharakteryzowanych jako „dzień”. W efekcie, Kreator utożsamiany z Bogiem stwarza nasz lokalny świat w zaledwie sześć następujących po sobie dni, natomiast dnia siódmego decyduje się odpocząć od całego przedsięwzięcia. Ukoronowaniem jego dzieła są pierwsi ludzie, Adam i Ewa, od których sukcesywnie wywodzą się wszystkie narody aż po dziś. Kolejną uderzającą rzeczą w narracji Księgi Rodzaju są genealogie, zawierające – zdałoby się – precyzyjny rejestr lat życia protoplastów współczesnego narodu izraelskiego. Część czytelników zwykło zatem sądzić, że w takim układzie istnieje możliwość zgrubnego oszacowania wieku Ziemi. Skoro bowiem – jak zdają się postulować zwolennicy nadmienionego poglądu – Ziemia została stworzona w sześć dni, zaś począwszy od Adama ludzkość liczy sobie blisko 6000 lat, wiek naszej planety mamy podany na tacy.

Kwestia wieku Ziemi nie jest zagadnieniem nowym w chrześcijańskich kręgach dyskusyjnych. Istnieje więc niemała grupa osób, określanych jako Kreacjoniści starej Ziemi, którzy – podobnie jak zdecydowana większość współczesnych naukowców – uważają, że nasza planeta ma około 4.5 miliarda lat. Po przeciwnej stronie okopali się Kreacjoniści młodej Ziemi z twierdzeniami, że nie miliardy, lecz tysiące są tutaj właściwym rzędem wielkości. Chociaż sama kolizja tak sprzecznych poglądów ma dość długą historię, to jednak dopiero w ostatnim czasie wysunięto bardzo mocną hipotezę, która zmotywowała mnie do popełnienia tego wpisu, a mianowicie: „Wyłącznie Kreacjonizm Młodoziemski w pełni respektuje przekonanie o nieomylności Biblii”. Innymi słowy, wiara w ponadnaturalne, pozbawione błędu natchnienie Pisma Świętego implikuje przekonanie, że Ziemia liczy sobie zaledwie 6000 lat. Jeśli ktokolwiek myśli inaczej, bezpośrednio kwestionuje wiarygodność Biblii. Otóż otwarcie nie zgadzam się z tak postawionym problemem. Oto dlaczego.

Wczytywanie matematyki w Biblię

Kreacjonizm Młodej Ziemi czyni dwa fundamentalne założenia, których prawdziwości musi dowieść:

  1. zawarte w Biblii genealogie są kompletne, wzajemnie integralne i nie zawierają żadnych luk,
  2. użyty w Księdze Rodzaju rzeczownik „dzień” (hebr. יוֹם, yom) ma znaczenie potoczne i referuje do sześciu sekwencyjnych 24-godzinnych okresów czasu.

Okazuje się, że powyższe przesłanki są bardzo trudne do obrony. Jeśli rzecz idzie o założenie 1):

1a) narracja Księgi Rodzaju rozpoczyna się od opisu stworzenia, natomiast można przypuszczać, że jeszcze przed stworzeniem nieba i ziemi (Rdz 1:1) upłynęło wiele czasu. Tym samym, taki opis zawierałby niezdefiniowaną lukę czasową,

1b) pomiędzy aktem stworzenia nieba i ziemi (Rdz 1:1) a aktywnym zaangażowaniem Kreatora w dalsze dzieło (Rdz 1:2) najpewniej występuje kolejna luka czasowa,

1c) pomiędzy następującymi po sobie dniami stworzenia także mogły występować nieokreślone luki czasowe, pozwalające niebu i ziemi dojść do pewnego stanu uporządkowania,

1d) genealogie biblijne zawierają udokumentowane luki. Dla przykładu, Ewangelia Mateusza (1:8) stwierdza: „Joram zrodził Uzzjasza” (1:8), natomiast 1 Księga Kronik (3:11-14) wymienia aż trzy pokolenia, jakie nastały pomiędzy tymi dwiema postaciami.

Jeśli sama Biblia pokazuje, że jej genealogie nie mają charakteru zamkniętego, Kreacjonizm Młodoziemski nie ma wystarczająco mocnych argumentów pozwalających bezsprzecznie uznać, że kalkulowanie wieku Ziemi na podstawie biblijnych rodowodów jest rozważne i akuratne. Ponadto, założenie 2) odnoszące się do rzeczownika „dzień” (hebr. יוֹם, yom) także stąpa po bardzo cienkim lodzie:

2a) w samym opisie stworzenia hebrajski rzeczownik ‘yom’ nie jest konsekwentnie odnoszony do 24-godzinnych okresów, ale także do 12-godzinnych: „I nazwał Bóg światłość dniem (yom), a ciemność nazwał nocą” (Rdz 1:4-5a),

2b) istotnie, ‘yom’ odnosi się także do okresu 24-godzinnego: „i nastał się wieczór, i nastał się poranek – dzień (yom) pierwszy” (Rdz 1:5b),

2c) autor Księgi Rodzaju używa liczby pojedynczej rzeczownika ‘yom’ również w odniesieniu do wszystkich 6 dni stworzenia: „Takie były dzieje nieba i ziemi podczas ich stworzenia. W dniu (yom), kiedy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo” (Rdz 2:4),

2d) z opisu biblijnego dowiadujemy się, że „ukończył Bóg w siódmym dniu (yom) dzieło swoje, które uczynił, i odpoczął dnia (yom) siódmego od wszelkiego dzieła” (Rdz 2:2). Nigdzie nie dowiadujemy się jednak, aby Bóg ponownie zaangażował się w kolejne dzieło stwórcze. Przeciwnie, autorzy Listu do Hebrajczyków (4:4-11) przekonują, że Bóg nadal odpoczywa. Tym samy, siódmy dzień nadal trwa,

2e) co więcej, istnieje wiele biblijnych przykładów odniesienia rzeczownika ‘yom’ do opisania serii następujących po sobie wydarzeń, zdecydowanie rozciągniętych w czasie. Dla przykładu, Ozeasz (6:1-2) opisuje możliwe odrodzenie narodu izraelskiego słowami: „po dwóch dniach (yom) wskrzesi nas do życia, trzeciego dnia (yom) podniesie nas i będziemy żyli przed jego obliczem”. Ponadto, za czasów Starego Przymierza popularna była koncepcja Dnia Pana (yom), nie odnosząca się wszakże do literalnego dnia, lecz związana była z serią konkretnych, następujących po sobie wydarzeń.

W ramach Kreacjonizmu młodej Ziemi wykształtował się nurt tzw. Pozornego Wieku, utrzymujący, że Ziemia liczy sobie około 6000 lat, chociaż sprawia wrażenie dużo starszej. Jeden z prekursorów takiego myślenia, Philip Henry Gosse, napisał nawet książkę zatytułowaną Omphalos (tj. Pępek), w której stawia tezę, że Adam posiadał pępek, chociaż został stworzony już jako dorosły mężczyzna. Tak pomyślane próby dowodzenia są dość karkołomne i muszą także uznawać, że drzewo posiadało już słoje, góry się wypiętrzyły, skały osadowe zdążyły się osadzić – tylko dlaczego? Inna próba obrony koncepcji Młodej Ziemi spłodziła teorię Czasu Względnego, której pomysłodawca zakłada, że Ziemia jest i młoda, i stara, w zależności od sposobu liczenia. Żydowski fizyk Gerard Schroeder w książce Genesis and the Big Bang agituje, iż według Bożego spojrzenia na czas, powstanie Ziemi trwało 6 literalnych dni, zgodnie ze współczesnym pojmowaniem dnia; według ludzkiej miary czasu, mamy z kolei do czynienia z kilkoma miliardami lat. Zastanawiam się, na ile taka teoria cokolwiek tłumaczy, a na ile tylko wprowadza dodatkowe problemy i tak wymagające niezależnego rozwiązania.

Podsumowując…

Moim celem nie jest wykazanie wyższości jednego poglądu nad drugim, ale zanegowanie tezy, że tylko Kreacjonizm Młodoziemski uznaje nieomylność Biblii. Miewam jednak nieodparte wrażenie, iż w ocenie części chrześcijańskich czytelników powstanie świata w sześć dwudziestoczterogodzinnych dni ma w jakiś sposób przysparzać więcej chwały Stwórcy, aniżeli miliardy lat sukcesywnego uporządkowania. Jeśli jednak czas stwarzania ma być ostatecznym miernikiem Jego wielkości…czy 6 dni to i tak nie za długo? Czy pojedyncza milisekunda nie uwielbiłaby Go bardziej?

The following two tabs change content below.
Mateusz Jakubowski

Mateusz Jakubowski

Ukończył Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie z wyróżnieniem Magna Cum Laude, obecnie doktoryzuje się w zakresie nauk technicznych. Zajmuje go interakcja pomiędzy nauką a wiarą oraz rola rozumu w syntetycznym wyjaśnieniu Wszechświata.

Podziel się swoją opinią!