„Ateizm dąży do wiedzy i prawdy”. Ale dlaczego?

Na jednym z blogów tworzonych przez ateistów, napotkałem ...więcej »

Q&A: „Czy argument kosmologiczny kalam prowadzi wyłącznie do deizmu?”

Podczas inaugurującego spotkania z cyklu “Myślę, więc wierzę” ...więcej »

Boże Narodzenie z matematyką w tle

Okres grudniowy jest niezmiennie wyjątkowy z rozmaitych powodów. ...więcej »

Czy nauka już wie, że Boga nie ma?

Podobno nauka nauka wie już, że Boga nie ...więcej »

Literalnie czy Literacko? Rzecz o rozumieniu Biblii

Od kiedy potrafię sięgnąć pamięcią, zawsze miałem we ...więcej »

 


W światopoglądzie współczesnego społeczeństwa dość triumfalnie zagościło obcesowe przekonanie, jakoby najnowsze odkrycia naukowe zdemitologizowały koncepcję Boga, stanowiąc przy tym ostateczny wyróżnik w co i jak należy wierzyć. Ilekroć jednakże oddaję się kontemplacji nad chrześcijaństwem jako ideą, odnoszę nieodparte wrażenie, że miewa się ono całkiem nieźle.

mateusz jakubowski
Mateusz Jakubowski
Redaktor

Uczciwe spojrzenie w przeszłość pozwala odkryć, że Ewangelia czuła się dobrze nie tylko w kościołach, schroniskach i domach opieki, ale także na uniwersytetach. Podczas, gdy Nietzsche stwierdził, iż wiara żąda “śpiewu nad wodami, w których zatonął rozum”, jestem pewien, iż chrześcijaństwo pozwala odnaleźć rozum nad wodami, w których zatonął śpiew. Przekonaj się sam, drogi Czytelniku!

bartosz sokol
Bartosz Sokół
Redaktor


Dlaczego taki portal?

W powszechnej opinii myślący chrześcijanin stanowi równie wyjątkowe zjawisko jak latający pies - nawet jeśli przez chwilę poszybuje w przestworzach, to tylko po to, aby za moment rozstrzaskać się o ziemię. Czy istotnie gorąca wiara i chłodny intelektualizm skazane są na wyczerpującą walkę? Czy chrześcijaństwo przynależy do odchodzącego w niepamięć świata naukowej ignorancji i życzeniowego myślenia? Wyłącznie zadziwiającej historycznej amnezji i skutecznemu pomniejszaniu roli umysłu w popularnych nurtach chrześcijaństwa należy przypisać tryumfujące przekonanie o intelektualnej niemocy Ewangelii. Myślenie nie jest jednak zbędnym balastem ortodoksyjnego chrześcijaństwa, lecz napędem, dzięki któremu zachowuje ono niesłabnący dynamizm


strzałka do góry